Nad Świętm Gajem świeciły gwiazdy. Były to ogromne kule wodoru, rozgrzane do milionów stopni, tak gorące, że nie mogły się nawet palić. Wiele z nich miało powiekszyć się wielokrotnie przes śmiercią, a potem skurczyć do maleńkich, urażonych karłów, pamietanych jedynie przez sentymentalnych astronomów. Tymczasem jednak błyszczały dzięki metamorfozom będącym poza zasięgiem alchemików i zmieniały zwykłe, nieciekawe pierwiastki w światło.
T. Pratchett, Ruchome obrazki |