Tekst pochodzi z numeru 5 (3/2000) czasopisma Anyten Mlek. All rights reserved.
Historyja Pi i pół klocka
Część druga i niestety nie ostatnia, sorry.
Paweł Lubowiecki

Szedł już dość długo. Zaczynało już zmierzchać, a Youki wciąż nie znalazł Starego Dębu i mędrca Sub Siura. Postanowił więc się zatrzymać i posilić jagodami. Podszedł do krzaków by nazrywać owoców, gdy nagle zauważył wielkie serce wycięte w korze dębu, a pod nim napis "Kocham Pilę". Pod drzewem leżały czerwone róże. "Cóż za przejmujące znalezisko, cóż za dowód miłości, jakiż to musiał być wrażliwy młodzian!", pomyślał Youki.
- Czemu uważasz, że ten młodzian był wrażliwy, przecież go nie znałeś? - zapytał głos skądś z góry. Youki spojrzawszy w górę zobaczył leśnego elfa - Witaj, Youki, jestem Wolferin, leśny elf, mam cię zaprowadzić do Sub Siura.
- Czy znałeś panie tego młodziana, jakże romantycznego i uczuciowego?
- Przestań Youki gadać głupoty, ten twój młodzian stał się taki cudowny dopiero, gdy ją stracił.
- Ale na pewno ją kochał.
- Kochać kochał, ale zmarnował szansę, schrzanił, a teraz ona ma go dość, a on bez niej żyć nie umie. Każdego dnia ma nadzieję, że może dziś, że może w końcu ona go pokocha. Każdego dnia cierpi, gdyż wie, że ona na niego leje i ma gdzieś jego amory. A mu każdego dnia na nowo pęka serce i tak od wieków.
- I ona nie chce wrócić.
- A no nie, a biedaczek pociesza się tym, że chociaż ona jest szczęśliwa, choć bez niego, szkoda... - elf się dziwnie zasmucił.
- No szkoda, ale jak się dostaniemy do Sub Siura? - zmienił temat Youki widząc łzy elfa.
- Czeka nas daleka podróż, skręciłeś gdzieś w złą stronę.
- To wina zająca, on mnie źle skierował.
- Zającem to ty se gęby nie wycieraj, gość jest spoko, to ty jesteś fujara, a tak przy okazji nie wierz we wszystko, co mówi jego żonka, przesadza, nie jest z nim tak źle. A teraz chodź. Czeka nas daleka droga.

Elf zeskoczył z drzewa i ruszył szybko przed siebie. Youki ledwo nadążał, bolały go jego małe nózie. Wolferin przez dłuższą część drogi milczał. Dopiero, gdy weszli na jakąś polanę powiedział:
- Siedź cicho, bo znowu coś schrzanisz. - po czym odwrócił się, uniósł ręce i wypowiedział coś na kształt modlitwy. Z nieba spłynęła na polanę mała chmurka. - Wsiadaj - zawołał elf.
Youki pomyślał, że się boi:
- Ale ja się boję.
- Przestań pajacować, mędrzec dawno już czeka na ciebie. - powiedział już z chmury elf.

Youki niechętnie, ale jednak wsiadł. Chmura zaczęła się unosić. Szybko wzbiła się wśród przestworza. Leciała szybko tuż nad drzewami. Wolferin zdawał się być zadowolony z podróży. Natomiast Youki nie czuł się najlepiej. Kręciło mu się w głowie i bolał go brzuszek. Chciało mu się kupę. Chłopak musiał bać się nie na żarty, bo nie wytrzymał. W powietrzu rozległo się długi głośne i przeciągłe pierdnięcie. Podmuch wywołany przez Youki Pouka był tak potężny, że rozwiał całą chmurkę. Obaj panowie spadli w dół.
- Przepraszam - bąknął Youki.
- Jasne, nie ma sprawy, ale panuj nad zwieraczem, mogłeś otruć cały Dębowy Las.
- To już tu?
- Noooo, to ja w takim razie spadam, a ty idź prosto do Starego Dębu, nie możesz się zgubić. - uśmiechnął się elf, po czym zniknął. Youki ruszył dalej. Szedł i szedł i bolały go nogi. W końcu dotarł. Stary Dąb był ogromny. Na najgrubszym konarze siedział siwy mędrzec z podbitym okiem i grał z wiewiórką w szachy.
- Witaj czcigodny mędrcu - powiedział Youki Pouki.
- I ja ciebie witam mój znajomku zacny, coś niebywałą pokonał trasyję. Dróg twych labirynt do mnie cię sprowadza, a ja ci służyć zamierzam radą i najprawdziwszą przedstawię prawdyję.
- O ty mój Sub Siurku, Mędrcu mój kochany, powiedz mi przecie, gdzie mieszka RULEZ w tym świecie i jak do niego dotrzeć.
- Droga cię długa czeka przyjacielu i najdziesz się jeszcze bez liku, bądź mądry, rozważny i pamiętaj o nocniku. Wróg jeden nie raz cię jeszcze zajdzie i strach ogarnie twe członki (chyba) i gacie pełne nieraz w praniu będą, ty zaś przed siebie idź zawsze, nie zbaczaj, aż krańce dróg swych obaczysz. Wtedy to znaczy, żeś znowu zabłądził, lecz nie trać nadziei i ducha. Wróć i drogi znów szukaj. I na rozstaju obaczysz roślinkę Quniczynkę, która ci szczęście przyniesie i resztę wskazówek poda. Więc ruszaj bo czas twój się wyczerpał.

Tak oto Youki znów wyruszyć musiał w drogę daleką i niezbyt bezpieczną...