Tekst pochodzi z numeru 13 (3/2001) czasopisma Anyten Mlek. All rights reserved.
Czar wspólnego wieczoru
Ryszard Kostecki

Vian inspiration

Wyrwałem ci flaki, po czym długo i wielką lubością zlizywałem ściekającą z nich posokę. Nasyciwszy się, zawiesiłem je na ścianie, pomiędzy krzyżem, a portretem Mao. Potem uśmiechnąłem się do ciebie i sprawnym ruchem wyciągnąłem twoją wątrobę, rzucając ją od razu na skwierczącą już patelnię. Będzie dziś dobra kolacja, kochanie. Z szuflady wyjąłem skalpel. Niestety musiałem odkroić ci powieki, bo nie chciałaś ich sama otworzyć. Leżą w mikrofalówce... a, nie... przepraszam... zjadł je kot. W każdym razie mogłem już zabrać się do rozcinania twoich oczu. Pociąłem je w kostkę, ale pomimo tego nie chciały wypaść, więc wyskrobałem je łyżką (srebrna stołowa, 210x50x24, @18). I już miałem je wrzucić do miksera razem z twoimi pośladkami, gdy zadzwonił telefon.

Dokończymy to innym razem.


1.2.2002