Tekst pochodzi z numeru 16 (1/2003) czasopisma Anyten Mlek. All rights reserved.
Milczenie
Piotrek Witek

Tego dnia szatan postanowił pójść na spacer.
Wyszedł z piekła, zamykając za sobą drzwi.
Poszedł na łąkę. Spojrzał pod swoje stopy
i zobaczył, że uśmiecha się do niego stokrotka.
Rozdeptał ją swoim glanem. Podniósł głowę
i zobaczył, że inne stokrotki przestały się uśmiechać
i stuliły płatki. Ale nadal nie było mu dobrze.
Ponad nim śpiewały ptaki, uśmiechając się do niego z góry.
Rzucił w nie kamieniem. Ptaki odleciały.
Lecz szatanowi nie było lepiej.
Poszedł więc nad staw. Ale tam zobaczył,
że spod wody uśmiecha się do niego mała rybka.
Wyjął ją z wody i zaniósł daleko od brzegu. Wrócił
i zobaczył, że inne rybki odpłynęły.
Lecz nie zrobiło mu się od tego lepiej. Popatrzył na wodę
i zobaczył swoje odbicie. Zmącił wodę. Żałował,
że w ogóle wyszedł z domu.
Poszedł więc do miasta. A tam ludzie się
spieszyli, spóźniali, kłócili, rozchodzili, zapominali.
Szatan szedł przez miasto i cieszył się.
Pod pubem stał smutny anioł, więc szatan
zaprosił go na piwo.