|
 |
| Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 3/1996 |
|
|
|
Nagrodę Nobla z fizyki w roku 1995 przyznano
badaczom cząstek elementarnych, które należą do grupy leptonów.
Uhonorowani zostali: Frederick Reines za obserwację nieuchwytnego
neutrina oraz Martin L. Perl za odkrycie cząstki tau.
Frederick Reines Martin L. Perl
Gdy w kwietniu 1994 roku zaobserwowano przewidziany
niemal 20 lat wcześniej szósty kwark, Model Standardowy, wyrażający
najpełniej naszą wiedzę o elementarnych składnikach materii, znalazł
wspaniałe potwierdzenie. Znaleziono ostatni klocek skomplikowanej
układanki, którą z mozołem budowano przez dziesięciolecia. Jest ona
teraz kompletna - wszystkie klocki idealnie do siebie pasują, żadnego
nie można usunąć ani dodać. Ubiegłoroczni nobliści Frederick Reines i
Martin L. Perl walnie przyczynili się do tego sukcesu, dostarczając
kolejne klocki. Ich odkrycia sprzed lat - neutrino zaobserwowano w roku
1956, a cząstkę tau w 1974 - jaśnieją teraz pełnym blaskiem.
Dzieje i charakter odkryć Reinesa i Perla są całkiem
odmienne, choć dotyczą tej samej grupy cząstek elementarnych zwanych
leptonami. Rejestracja neutrina, którego istnienie przewidziano
teoretycznie dwie dekady wcześniej, była wydarzeniem długo
wyczekiwanym. Wierzono, że wcześniej czy później uda się pojmać tę
cząstkę - widmo. Należało jednak znaleźć metodę i pokonać ogromne
trudności techniczne. Odkrycie leptonu tau było zaś zupełnym
zaskoczeniem. Nie potrzebowano wszak jeszcze jednego okazu do i tak już
licznej menażerii cząstek elementarnych.
Zacznijmy od neutrina, gdyż poznawanie jego własności
towarzyszyło procesowi kształtowania się współczesnego obrazu struktury
materii niemal od początku, dokładniej od roku 1930. Już wtedy
wiedziano, że atom tworzą elektrony krążące wokół jądra atomowego, a
protony, będące jądrami atomu wodoru, są składnikmi cięższych jąder.
Obserwowano zjawisko promieniotwórczości naturalnej, w którym
spontanicznie następowała transmutacja pierwiastków, dzięki przemianie
jednego jądra w drugie.
NIEWIDZIALNA CZĄSTKA
Szczególnie wiele uwagi poświęcono badaniu tzw.
rozpadu beta (Patrz: Zdumiewający rozpad beta, "WiŻ", nr 6/1995), w
którym jądro o ładunku Ze, gdzie e jest ładunkiem elementarnym, emituje
elektron i zamienia się w jądro niosące ładunek (Z+1)e. Wieloletnie
badania tego procesu, zdawały się wskazywać, że łączna energia
produktów rozpadu jest mniejsza niż energia początkowa. Znaczyłoby to,
że jedno z najbardziej fundamentalnych praw fizyki - zasada zachowania
energii - jest gwałcone w reakcjach jądrowych. Energia wszak może
zmieniać swoją formę, przekształcać się np. z kinetycznej w potencjalną
lub z cieplnej w elektryczną, nie może jednak ani zanikać, ani rodzić
się z niczego.
Gdy dopuszczano już myśl, że zasada ta rzeczywiście
nie stosuje się do procesów jądrowych, Wolfgang Pauli znalazł cudownie
proste rozwiązanie"energetycznego kryzysu". Doszedł mianowicie do
wniosku, że brakującą energię unosi nieobserwowana cząstka. Nazwał ją
neutronem. Swój pomysł sformułował w grudniu 1930 roku w liście do
zebranych w Tybindze fizyków; Pauli zaczął ów list słowami: Drodzy
Radioaktywni Panie i Panowie, a zakończył wyjaśnieniem, że do Tybingi
przyjechać nie może, ze względu na tańce, odbywające się w Zurichu.
Nazwę neutron nadano ostatecznie odkrytemu w 1932 roku
drugiemu, obok protonu, składnikowi jądra atomowego. Cząstkę, o której
myślał Pauli, ochrzczono jako neutrino, co jest włoskim zdrobnieniem
neutronu. Ojcem chrzestnym był wielki Włoch Enerico Fermi, który już
1934 roku zaproponował teorię oddziaływań neutrin. Ciekawe, że redakcja
prestiżowego czasopisma "Nature"odrzuciła pierwszą pracę poświęconą
tej, poprawnej jak dzisiaj wiemy, teorii jako zawierającą "spekulacje
zbyt dalekie od rzeczywistości".
ODDZIAŁYWANIA SŁABE
W świecie nas otaczającym ujawniają się tylko siły
grawitacyjne i elektromagnetyczne. Obiektami najmniejszymi we
Wszechświecie rządzą zaś jeszcze dwa inne oddziaływania, tzw. silne,
które, w szczególności, wiążą neutrony i protony w jądra atomowe oraz,
tzw. słabe, odpowiedzialne między innymi za rozpad beta. Fermi
sformułował teorię właśnie sił słabych, które w przeciwieństwie do
silnych są, istotnie, bardzo mało intensywne. W teorii Fermiego
neutrino - dzisiaj powiedzielibyśmy neutrino elektronowe - występuje
jako partner elektronu. Rzeczywiście, cząstki te mają pewne cechy
wspólne. Neutrino, podobnie jak elektron, zachowuje się niby wirujący
bąk, tzn. obdarzone jest spinem. Okazuje się również, że zarówno
elektrycznie naładowany elektron, jak i elektrycznie neutralne neutrino
niosą specyficzny ładunek - zwany współcześnie leptonowym, który
podobnie jak ładunek elektryczny jest zachowywany. Pozyton, czyli
antycząstka elektronu, oraz antyneutrino, będące antycząstką neutrina,
niosą ładunki leptonowe przeciwne niż, odpowiednio, elektron i neutrino.
W rozpadzie beta neutron n zamienia się na proton p, elektron e-oraz antyneutrino elektronowe, co zapisujemy jako n --> p + e- + v-e Ładunek
elektryczny jest oczywiście zachowany w tym procesie, gdyż neutron jest
elektrycznie obojętny, a ładunki dodatnio naładowanego protonu i
niosącego ujemny ładunek elektronu znoszą się. Ładunek leptonowy jest
również zachowany, gdyż neutron i proton mają zerowe ładunki leptonowe
zaś elektron i antyneutrino elektronowe ładunki sobie przeciwne.
Teoria Fermiego jasno pokazuje, że obecność rozpadu beta gwarantuje również zachodzenie tzw. odwrotnego procesu beta, czyli oddziaływania antyneutrina z protonem według schematu: v-e + p --> e+ + n W
stanie końcowym tej reakcji mamy pozyton i neutron. Proces mógłby być
wykorzystany do rejestracji neutrin pochodzących z rozpadu beta. Jednak
z teorii Fermiego wynika, że prawdopodobieństwo oddziaływania
antyneutrina z protonem jest wyjątkowo małe, a co za tym idzie,
odwrotny proces beta jest bardzo rzadki. Materia więc, choć pełna
protonów, jest dla neutrin niemal przezroczysta. Dzięki swej niezwykłej
przenikalności neutrino zyskało miano cząstki - widma.
Chociaż samego neutrina zarejestrować się nie udawało,
uważna obserwacja elektronów pochodzących z rozpadu beta pozwoliła
określić jego własności. Już w 1933 roku ustalono doświadczalnie, że
neutrino ma bardzo małą lub, jak fotony, zerową masę i porusza się z
prędkością światła. Podobne pomiary wykonywane są do dziś. Dzięki nim
wyznaczono niezwykle wyśrubowaną górną granicę masy neutrina jako jedną
stutysięczną masy elektronu, który jest najlżejszą znaną cząstką
masywną.
POLOWANIE NA NEUTRINO
W reakcjach rozszczepienia jąder atomowych, jakie
zachodzą w reaktorach, powstają liczne jądra niestabilne, które ulegają
rozpadowi beta. Prowadzi to do obfitej produkcji neutrin. Wyliczono, że
w ciągu sekundy rodzi się w reaktorze liczba neutrin tak wielka, jak
jedynka z dwudziestoma zerami. Mając tak potężne źródła - pierwsze
reaktory zbudowano w latach II wojny światowej - można było wreszcie
zaobserwować neutrina.
Frederick Reines i Clyde Cowan, pracujący w Los Alamos
- miejscu powstania amerykańskiej bomby atomowej - przeprowadzili
eksperyment, a właściwie dwa kolejne, w których zaobserwowali neutrina
dzięki odwrotnemu rozpadowi beta. Doświadczenie (patrz ryc.)
przebiegało następująco: w każdej sekundzie miliardy antyneutrin z
reaktora trafiały do zbiornika z wodą. Tutaj, w ciągu godziny, kilka z
nich oddziaływało z protonani, powodując powstawanie pozytonów i
neutronów. Gdy pozyton trafił na swoją antycząstkę, tzn. elektron,
następowała anihilacja obu cząstek, czyli ich przemiana w dwa fotony
tj. kwanty światła (gamma). Neutrony zaś były absorbowane przez jądra
kadmu (występujące w wodzie jako domieszka), co również prowadziło do
emisji fotonów. A zatem, obserwacja neutrin polegała w istocie na
rejestracji wspomnianych fotonów, czyli błysków światła. Pomiary
prowadzono zarówno przy włączonym, jak i wyłączonym reaktorze. Chodziło
o określenie, ile rejestrowanych fotonów pochodzi nie od neutrin, lecz
od promieni kosmicznych i innych zaburzających eksperyment procesów -
określanych łącznie jako tło, których nigdy nie udaje się zupełnie
wyeliminować.  Pierwszy
eksperyment z 1953 roku wykonany przy niedużym reaktorze nie przyniósł
roztrzygających rezultatów. Sygnał pochodzący, jak przypuszczano, od
neutrin ginął w tle. W trzy lata później wielki detektor ustawiony przy
reaktorze w Savannah River dał w końcu jednoznacznie pozytywny wynik.
Obserwowana liczba neutrin zgadzała się z teoretycznymi przewidywaniami.
Z radością informujemy Pana, że zarejestrowaliśmy
neutrina pochodzące z produktów rozszczepienia jąder, obserwując
odwrotny rozpad beta (...) -telegrafowali do Pauliego Frederick Reines
i Clyde Cowan 15 czerwca 1956 roku. Wszystko może zdarzyć się temu, kto
potrafi czekać - odpowiedział Pauli. Od napisania słynnego listu do
Tybingi upłynęło ponad ćwierć wieku. Frederick Reines czekał na swój
dzień jeszcze dłużej - prawie cztery dekady, a Clyde Cowan zmarł, nie
otrzymawszy nagrody.
DRUGIE NEUTRINO
Ziemia jest nieustannie bombardowana przez strumienie
rozpędzonych cząstek, wspomnianych już, promieni kosmicznych. Badania
produktów zderzeń tych cząstek z jądrami atomowymi doprowadziły do
licznych odkryć. W 1932 roku znaleziono antycząstkę elektronu, czyli
wspomniany już pozyton, zaś w 1947 roku cząstkę nazwaną mionem i
oznaczaną grecką literą mi. Mion ma cechy zbliżone do
elektronu, lecz jest około 200 razy cięższy. Jest również, w
przeciwieństwie do elektronu, nietrwały. Rozpada się na elektron i
jeszcze dwie cząstki nie rejestrowane w eksperymencie. Przypuszczano,
że są nimi neutrina. Teoretycy sugerowali, że mion, podobnie jak
elektron, ma swoje własne neutrino, czyli neutrino mionowe. Schemat
rozpadu wyglądałby więcnastępująco: mi- --> e- + v-e + vmi Przed
eksperymentatorami stanęło zadanie wykazania, że neutrina elektronowe i
mionowe to różne cząstki. W początku lat sześćdziesiątych wykonano
doświadczenie, w którym rzeczywiście podjęto to wyzwanie. Eksperyment
był możliwy dzięki ogromnemu postępowi, jaki dokonał się w fizyce
cząstek elementarnych.
Najważniejszą metodą badawczą w tej dziedzinie jest
obserwacja produktów zderzeń rozpędzonych cząstek. Początkowo jedynie
promienie kosmiczne dostarczały cząstek o dostatecznie dużych
energiach. Jednak z czasem akceleratory -urządzenia, w których cząstki
są przyśpieszane za pomocą pola elektromagnetycznego, zaczęły
przejmować tę rolę. Pierwsze, z przełomu lat dwudziestych i
trzydziestych, były zaledwie kilkumetrowej wielkości. Następne wymagały
już wielkich hal. Aby osiągać jeszcze większe energie zderzeń, budowano
coraz potężniejsze urządzenia, które osiągnęły w końcu kilometrowe
rozmiary. Każda kolejna generacja akceleratorów umożliwiała nowe
odkrycia. W latach pięćdziesiątych dysponowano już akceleratorem,
wybudowanym na Long Island w okolicach Nowego Jorku, dzięki któremu
otrzymano intensywny strumień mionów. Można więc było wykazać
odmienność neutrin elektronowych i mionowych.
Neutrino mionowe, oddziaływując z protonem, daje
neutron oraz mion, natomiast neutriono elektronowe neutron i elektron.
Mogą zatem zachodzić reakcje: vmi + p --> mi- + n ve + p --> e- + n Jeśli
oba neutrina mionowe i elektronowe nie różnią się od siebie, to
neutrino (nie antyneutrino) pochodzące z rozpadu mionu będzie inicjować
obie reakcje. Jeśli natomiast neutrino mionowe to odmienna od
elektronowego cząstka, będziemy obserwować tylko miony.
Ponieważ prawdopodobieństwo oddziaływania neutrina
jest - jak już pisałem- niezwykle małe, głównym problemem w
przeprowadzeniu doświadczenia było odizolowanie detektora od
promieniowania kosmicznego i wszelkich innych zaburzeń zewnętrznych.
Jako osłony wykorzystano, w tym największym eksperymencie owych czasów,
setki ton stali pochodzące z pociętego na kawałki amerykańskiego okrętu
Missouri. W rezultacie ośmiomiesięcznych pomiarów przeprowadzonych w
1961 roku zarejestrowano 29 mionów i żadnego elektronu. Wykazano zatem
istnienie dwóch odmiennych typów neutrina, a co za tym idzie, dwóch
typów zachowywanego ładunku leptonowego.
Za przeprowadzenie tego eksperymentu przyznano w 1988
roku Nagrodę Nobla L.M. Ledermanowi, M. Schwartzowi i J.
Steinbergerowi. Pierwsza obserwacja neutrina pozostawała zaś nadal nie
nagrodzona.
DRUGIE I TRZECIE POKOLENIE
Wspomniałem już, że światem cząstek elementarnych
rządzą siły - elektromagnetyczne, słabe i silne. Obiekty elementarne
podzielono na dwie grupy, wedle oddziaływań, jakim podlegają. Pierwszą
stanowią oddziaływujące słabo leptony, do których należą pary: elektron
z neutrinem elektronowym i mion z neutrinem mionowym. Elektron oraz
mion, jak i wszystkie cząstki obdarzone ładunkiem elektrycznym,
podlegają również siłom elektromagnetycznym. Druga grupa to kwarki,
które oddziaływują słabo i elektromagnetycznie, a także silnie. To
ostatnie oddziaływanie sprawia, że kwarki wiążą się w protony i
neutrony; stanowi również o ich szczególnej roli w strukturze
mikroświata. Początkowo znano tylko trzy typy kwarków oznaczane
literami u, d i s. Kiedy w roku 1974 odkryto czwarty kwark c, ujawniła
się głęboka symetria między kwarkami a leptonami. Okazało się
mianowicie, że kwarki, podobnie jak leptony, występują parami (u, d)
oraz (c, s). Co więcej, każdej parze leptonów odpowiada para kwarków i
razem stanowią pokolenie. Do pierwszego pokolenia należą kwarki (u, d)
i leptony (e,ve), do drugiego zaś (c, s) i (mi,vmi
). Opisana symetria zapewnia matematyczną spójność teoretycznego modelu
opisującego zjawiska mikroświata, który przyjęto nazywać Modelem
Standardowym. (Więcej informacji o kwarkach i Modelu Standardowym
znajdzie Czytelnik w artykule Szósty kwark, "WiŻ", nr 7/1994).
W tym samym mniej więcej czasie, gdy odkryto czwarty
kwark i porządkował się obraz mikroświata, w Stanford w Kalifornii
rozpoczął pracę nowy akcelerator, w którym uzyskano rekordową energię
zderzeń elektronów i pozytonów. Wśród przebadanych tysięcy takich
zderzeń znaleziono 24 przypadki, w których zarejestrowano jako produkty
reakcji elektron i antymion albo pozyton i mion. Można to zapisać jako e+ + e- --> e + mi + X gdzie
X oznacza co najmniej dwie neutralne cząstki, które nie zostawiały
żadnych śladów w detektorze. Szczegółowa analiza tych przypadków
wykazała, że w zderzeniach elektronów i pozytonów produkowana była nowa
cząstka, nazwana leptonem tau i oznaczana grecką literą tau. Dokładniej, powstawała para: cząstka i antycząstka tj. e+ + e- --> tau+ + tau- Lepton tau, należy do tej samej grupy co elektron i mion, ma więc jako partnera odpowiednie neutrino (**) i rozpada się następująco tau --> l + v-l + vtau gdzie
l oznacza elektron lub mion. Sekwencja procesu produkcji i rozpadu
cząstek tau dawała wspomniane dwadzieścia cztery przypadki (ryc.
poniżej).
Płetwonurek
w detektorze IMB z eksperymentu, którym kierował Frederick Reines.
(Skrót IMB pochodzi od Irvine, Michigan, Brookhaven - miejscowości, z
jakich pochodzą główni twórcy urządzenia). Detektor jest zbiornikiem
wypełnionym 8000 ton doskonale czystej wody, umieszczonym 600 m pod
jeziorem Erie, w kopalni soli, w okolicach Cleveland w USA. Widoczne
urządzenia rejestrują błyski wywoływane przez ewentualny rozpad protonu
bądź neutrina docierające z kosmosu
Odkrycie leptonu tau, aż 3500 razy cięższego od
elektronu, dokonał liczny zespół fizyków kierowany przez
ubiegłorocznego noblistę - Martina L. Perla. Cząstka ta, nazwana od
pierwszej litery greckiego słowa triton - trzeci, zwiastowała istnienie
trzeciego pokolenia kwarków. Rzeczywiście, już w roku 1975 odkryto
piąty kwark oznaczany literą b. Natomiast kwark szósty t pozostawał
nieuchwytny przez prawie lat 20. Został zaobserwowany dopiero w 1994
roku. W ten sposób znaleziono wszystkich przedstawicieli
trzeciegopokolenia.
CZY TO JUŻ WSZYSTKO?
Model Standardowy jest tak skonstruowany, że kwarki i
leptony muszą występować parami, a liczby par kwarków i leptonów
powinny być sobie równe. Model natomiast nie ogranicza liczby pokoleń.
Doświadczalnie jednak wykazano, że w przyrodzie są tylko trzy pokolenia.
W Europejskim Laboratorium Cząstek Elementarnych
(CERN) pod Genewą badano na początku lat dziewięćdziesiątych rozpady
neutralnej cząstki znanej jako Z0. Może ona rozpadać się na parę: neutrino i antyneutrino,tzn. Z0 --> vl + v-l gdzie
l oznacza dowolny lepton. Im większa jest liczba neutrin, których nie
udaje się rejestrować, tym więcej możliwych kanałów rozpadu, a zatem
krótszy czas życia cząstki Z0. Liczbę typów neutrin
określono zmierzywszy właśnie ten czas życia. Pomiar przypomina więc
dociekania nad liczbą dziur w wiadrze, z którego ucieka woda. (Wiadro z
wodą odpowiada cząstce Z0, zaś dziury neutrinom.) Jeśli
znamy średnicę otworu, to możemy ocenić, ile wody przezeń wypływa w
jednostce czasu. Mierząc więc czas, w jakim woda wycieknie z wiadra,
możemy wyznaczyć liczbę dziur.
Okazuje się, że astrofizyczne rozważania również
sugerują istnienie trzech pokoleń kwarków i leptonów. Procesy
nukleosynetzy, czyli powstawania cięższych jąder z wodoru
wypełniającego Wszechświat, są czułe na liczbę typów neutrin. Gdyby
liczba ta była inna niż trzy, skład chemiczny świata byłby odmienny od
tego, jaki obserwujemy.  Jak
widać mamy ważkie i niezależne od siebie argumenty, aby sądzić, że
poznaliśmy już wszystkie istniejące w przyrodzie najprostsze cząstki
materii.Leptonowo-kwarkowa układanka jest więc kompletna.
CO DALEJ?
Reines i Cowan rozpoczęli następująco doniesienie
sprzed lat o zaobserwowaniu neutrina: Każde fizyczne odkrycie poszerza
naszą wiedzę i pogłębia rozumienie świata. Bywają jednak odkrycia,
które prowadzą do nowych pytań, bardziej fundamentalnych niż te, na
które zdołały odpowiedzieć. Słowa te doskonale pasują do poszukiwań,
które zaowocowały sformułowaniem Modelu Standardowego, będącego
najpełniejszym wyrazem naszej wiedzy o najprostszych strukturach
materii. Wszak wiemy, że Wszechświat tworzą trzy pokolenia kwarków i
leptonów, nie mamy jednak pojęcia dlaczego właśnie trzy. Na to i
podobne pytania może kiedyś odpowie teoria zwana Wielką Unifikacją,
która wchłonie Model Standardowy. Fizycy próbują stworzyć taką teorię;
istnieje już kilka jej wariantów. Jednak wybór właściwego kierunku
poszukiwań wymaga wskazówekdoświadczalnych.
Zgodnie z Modelem Standardowym proton jest cząstką
stabilną, czyli ma nieskończony czas życia, nie rozpada się. Natomiast
różne wersje Wielkiej Unifikacji sugerują, że czas życia protonu, choć
bardzo długi, jest jednak skończony. Frederick Reines przez wiele lat
prowadził pionierskie badania zmierzające do wyznaczenia tej wielkości.
Doświadczenie polegało na obserwowaniu, czy w
zbiorniku zawierającym tysiące ton doskonale czystej wody nie nastąpi
błysk wywołany rozpadnięciem się protonu - jednego z bilionów
tworzących wodę. Tak jak i w przypadku eksperymentów neutrinowych,
główny problem polegał na wyeliminowaniu tła od promieniowania
kosmicznego. Z tego powodu zbiornik z wodą umieszczono głęboko pod
ziemią w kopalni soli. Docierały tutaj niemal wyłącznie kosmiczne
neutrina. (Dzięki temu zaobserwowano neutrina pochodzące z wybuchu
supernowej w Wielkim Obłoku Magellana, jaki zdarzył się w roku 1987.)
Eksperyment nie stwierdził ani jednego przypadku rozpadu protonu.
Wyznaczono jedynie dolną granicę jego długości życia. Proton żyje co
najmniej 1030 lat. Eliminuje to niemal wszystkie znane
warianty Wielkiej Unifikacji, które sugerowały krótsze czasy. Być może
następny eksperyment, zdolny rejestrować jeszcze rzadsze procesy,
udowodni, że proton jednak się rozpada. Teoretycy otrzymają wtedy
drogocenną wskazówkę na drodze ku wymarzonej Ogólnej Teorii
Wszystkiego, która wskaże jedno praźródło wszystkich typów oddziaływań,
czasu i przestrzeni.

FREDERICK REINES
Urodził się w roku 1918 w Paterson w New Jersey. Jego
rodzice pochodzili z Białegostoku. Doktorat uzyskał w roku 1944 na
Uniwersytecie Nowojorskim. Później pracował w Los Alamos, a obecnie
jest profesorem na Uniwersytecie Kalifornijskim w Irvine. Jest
członkiem amerykańskiej i rosyjskiej Akademii Nauk. Do jego bliskich
współpracowników należy od lat Danuta Kiełczewska z Uniwersytetu
Warszawskiego. Profesor Reines myślał w młodości o karierze śpiewaka -
występował nawet w operze w Cleveland. Jest również utalentowany
literacko. Ma żonę i dwoje dzieci.
Do początku artykułu...

MARTIN L. PERL
Urodził się w roku 1927 w Nowym Jorku. Doktorat
uzyskał na Uniwersytecie Kolumbijskim w roku 1955. Jest członkiem
amerykańskiej Akademii Nauk. Pracuje na Uniwersytecie w Stanford, w
Kalifornii.
Do początku artykułu...
Dr hab. STANISŁAW MRÓWCZYŃSKI pracuje w Instytucie Problemów Jądrowych im. Andrzeja Sołtana w Warszawie.
|